• Wpisów:62
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 23:02
  • Licznik odwiedzin:5 642 / 2059 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
PAMIĘTNIK
Dzień 4. 01.01.2013r.

No hej, hej. Tak więc, strasznie boli mnie głowa. I ledwo co doczołgałam się do domu, byłam tak zmęczona. Długo spalam nie powiem. Dzień jak co dzień. Tylko leniwy dość. Chociaż wtedy już wiedziałam ze bedzie coś ze mną nie tak. Okropnie bolało mnie gardlo i źle się czułam. Kaszel nie ustawał a głowa była gorąca. Wiedziałam ze coś bedzie nie tak.
 

 
PAMIĘTNIK
Dzień 3.12.2012r.

Hejka. Sylwester. Tak mój wymarzony sylwester z moją Natalią. Od samego rana spędzałyśmy ten dzień razem. Byłysmy to tu to tam. Zbliżała się godzina dwudziesta. W końcu zostałysmy same. Natalii rodzice wyszli a my zaczęłyśmy się bawić. Nie myliłam się było fajnie. Wyszłyśmy przywitać nowy rok, a nasze osiedle na którym mieszkaliśmy zachowywało się jak rodzina. Jak jedna wielka rodzina. Wróciłyśmy. Prawdę mówiąc miałyśmy co robić ale Natala włączyła na chwilę komputer zobaczyć czy ktoś może jest dostępny. I oto w ten sposób poznałam nowego kolege. Miał na imię Kuba. Przyznam że całkiem był fajny. Znaczy słyszałam dużo o nim, i wszystko to co mówili w sumie było prawdą. Tylko strasznie wcześnie poszedł spać. Ale to szczegół. idę na dziś wysarczy. Dobranoc. : *
 

 
PAMIĘTNIK
Dzień 2. 30.12.2012r.

Siemka. I co? Dzisiaj są moje urodziny. Powinnam się cieszyć i w sumie się cieszę. Ale tylko z tego powodu że skończę to piętnaście lat. Dzień nie był zbyt ciekawy. Rano jak zawsze wstałam żeby zająć się siostrą. Ma na imię Kamila. A no i siedem lat. Więc jak mówiłam wstałam, tak właśnie. Sprzątałam i ugotowałam obiad. Nic nadzwyczajnego. Normalny zwykły dzień. W ogóle nie wyjątkowy. Nie odczuwałam że mam te urodziny. Po południu, zaszła do mnie Natalia. Dała mi prezent. W sumie to się ucieszyłam. pomimo tego iż był to tylko głupi słonecznik.XD Babcia upiekła mi tort i tak w sumie to zleciało. Mój tata nie złożył mi nawet życzeń. Ale co tam. Życie, mówi się trudno. Jutro sylwester. Nie chcę go. Będzie fajnie wiem to ale jakoś. Nie co ja gadam. ten sylwester będzie najlepszy. Siemano. <3
 

 
PAMIĘTNIK.
Dzień 1. 29.12.2012r.

Moje życie, jest porażką. Jedną wielka porażką. Taa, i mówi to piętnastolatka, nawet jeszcze nie, która prawie nie zna życia. No bo co ona może o nim wiedzieć.? Kruszynko, świat jest piękny, wspaniały. To marzenie. Wmawiali. Teraz zachciało mi się wszystko opisywać w jakimś głupim zeszyciku. Tak i nazwę cię pamiętnikiem. Moim własnym, osobistym pamiętnikiem. Na początek się przedstawię. Mam na imię Weronika. Niecałe piętnaście lat,niska, ciemne włosy i zielone oczy.Chyba starczy. Po co ci więcej. Po za tym ja tu mam zamiar pisać co robię a nie jak wyglądam. tak więc jutro...tak jutro. Jutro są moje urodziny. W końcu. Pech chciał że na koniec roku. Z resztą, nie wiem czemu się tak cieszę. I tak ich przecież nie będę miała. ten dzień da mi chyba tylko to że będę miała pełne juz skończone piętnaście. I tyle.

Wrócę jutro, na razie.
 

 
Przejrzyste jezioro. Tak czyste, że można w nim ujrzeć swoje odbicie. Minimalne fale, unoszą się na wodzie. Unoszę głowę do góry. Widzę białe niebo i czubki drzew, kołyszące się od lekkiego wiatru. Chmury wydobywają z siebie oślepiające światło. siadam na bujany fotel. Na tarasie. Powoli moje powieki zamykają się. Próbuję dopasować się do krajobrazu, na którym się znajduję. Słyszę szum wiatru. Jest cichy, ale pomimo tego nadal go słychać. Cisza. Czuję ten powiew. Zasmakowałam go na własnej skórze, którą natychmiastowo osiadł dreszcz. Muszę w końcu, zatopić się w lazurowym jeziorze. Kocim ruchem zeskakuję z siedzenia. Powolnym krokiem, zmierzam ku wodzie. Stoję w bezruchu. Biorę głęboki wdech i zrzucam z siebie ubranie. Sprawdzam temperaturę wody. Tak, jest dobra. Weszłam. Powoli się zanurzam i próbuję się odprężyć. Udało mi się. Moja głowa znajduję się już pod wodą, równie jak reszta ciała. W myślach odliczam. Dziesięć...Dochodzę do zera i wynurzam się. Ocieram oczy. Podpływam do brzegu i wychodzę. Po moim ciele spływają krople przezroczystej wody, a stopy ocierają się o zieloną, pachnącą trawę. Na dzisiaj już koniec. Moja ostatnia myśl. Weszłam do domu i zamknęłam drzwi na taras. Usiadłam. Otuliłam się ręcznikiem i nawet nie wiem kiedy, zasnęłam. Chyba byłam zbyt zmęczona. Tak. Nie chyba, ale na pewno.

 

 
Silny strach ogarnął już prawie całe moje ciało. Jedyne co byłam w stanie robić to swobodnie lecz dosyć szybko oddychać głębokimi wdechami. Ubezwłasnowolnił mnie już do końca, ale nadal po mimo chwilowego paraliżu zawzięłam się by biec dalej. Nie zatrzymując się nawet na ułamek sekundy, zwracałam uwagę na wszystko co mijam. Zdołałam też spoglądać na rosę, spływającą z rosnącego w buszu aloesu, który zataiła w swojej barwie gęsta mgła. Podążając szybkim truchtem, potknęłam się o wystający z ziemi pień drzewa. Było po zmroku, więc nie zauważyłam grubej, oblepionej żywicą przeszkody. Nie mogąc już wydobyć z siebie sił na to aby wstać, czułam jak się zbliża. Przerażenie i niepokój były tak ogromne że trudno było mi nad nimi zapanować. Z zamkniętymi oczyma czekałam tylko na cierpienie jakie mnie zaraz spotka. Było dość dziwnie, iż przestalam słyszeć jakiekolwiek odgłosy i czuć że ktoś nadchodzi. Może to była tylko moja wyobraźnia. Może ja sobie to wszystko zmyśliłam.? Nie. Nie to jest niemożliwe. Otworzyłam więc oczy i odkryłam ręką usta które zasłoniłam po to by nie wydobywać z siebie dość głośnych dźwięków, aby złoczyńca mnie nie usłyszał. Po chwili odetchnienia lecz nadal z ogromnym niepokojem wstałam i zaczęłam oglądać się w Okół własnej osi. Zdziwienie było coraz większe, ponieważ, wtedy również nikogo już nie widziałam. Zaczęłam stawiać małe kroki raz w przód raz w tył, w zależności od tego jak kierował mną mój strach. Nadal rozglądając się ku prawej oraz lewej i tak na zmianę stronie. Przerażenie i kłucie w sercu powoli zanikało. Nieduże uspokojenie zawładnęło moim ciałem. Zrobiłam błąd. Dałam się złapać. Dopadł mnie. Złapał z Nienacka. Nie mogłam nic już zrobić. Nie udałby mi się za nic wydostać z jego drapieżnych sideł. Jedną ręką przytrzymywał mi usta. Tak żebym przypadkiem nie krzyczała, w drugiej trzymał duży, dobrze naostrzony, tasak, który przez przechodzące przez drzewa światło księżyca oddawał niesamowicie mocny odblask. Przejeżdżał nim delikatnie po moim półnagim ciele na którym posiadałam tylko pobrudzony ziemią top i podarte krótkie spodenki. Drażniąc się ze mną bawił się narzędziem po mojej skórze. Raz, dwa, trzy. Moje ostatnie trzy wdechy i zaczęłam być obdzierana powoli z bladej skóry którą miałam zamiar opalić przyjeżdżając tu. Ból był nie miłosierny i nie do opisania. Przegryzałam palce psychopacie który wyrządzał mi krzywdę. W końcu czułam że tracę siły. Wystarczająco dużo krwi spływało ze mnie od góry w dół. Po woli zamykając oczy upadałam. Potem poczułam jeszcze silne uderzenie głową w pień o który uciekając się potknęłam. Dopiął swego. Nikomu nie zdołało się uciec. Nawet mi. Pomimo wielkich nadziei ze jednak przeżyję. Umarłam. Zabił mnie jako ostatnią. Nie oszczędził. Nie miał zamiaru.
  • awatar nessy78: super blog :)
  • awatar ♥Katherine♥: Witam, mam do Ciebie malutką prośbę, a mianowicie chodzi mi oto, czy mogłabyś wejść na: catherinessdiary.blogspot.com/ i polubić tę stronę na facebooku? Bardzo mi zależy, z góry dziękuję bardzo ;* Pozdrawiam cieplutko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
o jejku, jak dawno mnie tu nie było. postaram się teraz dodawać opowiadania regularnie. <3
 

 
szszszszszzszsz!!!!
rozległ się nagle głośny szum. marcelina nie wiedziała co to takiego i postanowiła to sprawdzić.
- aaaaa.!
nagle zniknęła. nie wiadomo gdzie i nie wiadomo jak. jej przyjaciółka renata poszła i zawiadomiła rodziców dziewczyny o jej zniknięciu. zmartwieni podopieczni, przyjaciele i nauczyciele oraz tak że sąsiedzi i znajomi szukali nastolatki wszędzie. trzy dni na marne. poszukiwania bez skutków.
po kilku tygodniach wszyscy dopuścili do siebie myśl żę młoda marcelinka nie żyje. nie znaleziono ciała ani zadnych śladów. sprawa ucichła. rodzice nadal nie mogli sie pozbierać stracili nadzieje na jakiekolwiek odnalezienie swojej jedynej córki.
pewnego dnia renata siedziała załamana na lekcji i w pewnym momencie nauczycielka wysłała ją po kredę do kantorka. tak więc wykonała polecenie. wyszła z klasy. drobnymi chwiejącymi sie krokami zeszła po schodach. zobaczyła drzwi pomieszczenia do którego została wysłana. chwyciła za klamkę i pociągnęła. otwierając drzwiczki z kantorka wyleciało jej ciało przyjaciółki. zaszokowana nie mogła uwierzyć w to co właśnie zobaczyła. natychmiast z całej siły wybuchła płaczek który usłyszały nawet sprzątaczki na samej górze szkoły. wszyscy gwałtownie wylecieli z sali aby zobaczyć co się stało. byli w szoku. to co zobaczyli przerosło ich. zadzwoniono po pogotowie i rodziców dziewczyny. po renatę przyszedł pedagog szkolny. nastolatka nie mogła wydusić z siebie ani jednego słowa.
- renatko.
ta jednak siedziała w jednej pozycji bez ruchu patrząc sie w ten sam punkt nawet nie mrugając.
- kochanie ja wiem ze to trudne dla ciebie ale... nie skończyła mówić.
renata wybuchła wrzaskiem i łzami.
- trudne.?! czy pani sobie żartuję.?! nie wie pani jak to jest stracić najważniejszą osobę w swoim życiu.! która jako jedyna cie rozumiała.! i wszystko mogłaś jej powiedzieć.! nie wie pani.! a cały czas się wymądrza i daje rady z których nikt nigdy nie korzysta.!
szybko wyleciała z gabinetu psychologa. i pobiegła do domu. nikogo nie było. renata nie wiedziała co ze sobą zrobic. krząkała się cała roztrzęsiona po całym domu w tą i z powrotem. w pewnym momencie nie wytrzymała. mieszkała na 9 piętrze. otworzyła swoje duże okno w pokoju i stanęła na parapecie. odwróciła się by pożegnać się z majką. małym brązowym kundelkiem który patrzył na nią z przerażeniem. jej ostatnie słowa brzmiały :
- pa majeczko. kocham cię.
wzięła głęboki wdech i skoczyła. leciała i leciała w ostatnim momencie się uśmiechnęła. i wydusiła z siebie upadając. :
- teraz już będzie nas dwie. i do tego razem.

koniec.
  • awatar Gość: Super, super , super :) . Zapraszam do mnie :D .
  • awatar nessy78: super post, lubei czytac te twoje wpisy tutaj :)
  • awatar Gość: dziękuję ♥ a ja wielbię Twoje wpisy, jak Ty to robisz ze są takie zajebiste, ma się ten talent! <3 kocham, kocham, kocham Cię ;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
PRZEMYŚLENIA PEWNIEJ DZIEWCZYNY.
Te czasy...wszyscy piją, palą, nie którzy nawet sięgaja po coś więcej, dobrze się bawią. To są czasy w których namiętny stosunek stracił swoją wartość. Teraz każda młoda dziewczyna, najczęściej nieletnia oddaje swoje ciało tylko kiedy napatoczy się jakaś okazja. Nie które robią to nawet za pieniądze. No ale nie o tym chciałam. Ja.? A ja kurde co.? Nie piję nie palę nic zero kompletnie. Może jestem dziwna i tutaj nie pasuję. Albo po prostu jestem normalna i nie śpieszy mi się żęby być dorosłą.?
Mam tysiące pytań związanych ze mną na które nie potrafię sobie odpowiedzieć. Męczę się z tym okropnie.
Jeszcze na dodatek oni. Tak właśnie oni. Chłopak w którym się dość długi czas podkoc**e a on doskonale o tym wie a może wiedział.? Z resztą nie ważne. Teraz jest już lepiej ale przez tego sk**ysyna nie mogę się zaangażować w jakiś głębszy związek z kimś innym. BO nie chciałabym ranić osób wiedząc ze go kocham. Z drugiej strony jest chłopak który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest miły, słodki...mogłabym wymieniać w nieskończoność ale co będzie jeśli to przeczyta.? Bardzo dobrze mi się z nim rozmawia. Tak na prawdę to dzięki niemu odbiegłam trochę z tematem siedzącym mi w głowie tego dupka. Moje przemyślenia są chyba na nic. Bo nadal jestem w kropce. Wiem że chłopak który się o mnie martwi jest dla mnie bardzo ważny i nie chciałabym go stracić wiem też ze ten cholerny frajer na którym mi do niedawna jeszcze tak mocno zależało ma mnie w dupie. Oj chyba za dużo już sobie rozmyślam. Dobra koniec. A wam życzę dobranoc. ; *
 

 
CZĘŚĆ 2

Z każdym kolejnym dniem, Julka i Patryk poznawali się coraz głębiej. Wymiana numerami telefonów, wieczorne spacerki z psami. Na początku były one krótkie lecz potem zamieniały się w długie godzinne spacery. Czułe słowa, troska o siebie nie odstępowały ich na krok. No ale wszystko co dobre kiedyś się kończy prawda.? Tak samo było z Julką i z Patrykiem. Już od pewnego momentu para chodziarz oni jeszcze nie byli razem zaczęła sie nie dogadywać. Dziewczyna robiła na złość chłopakowi tak by ten był o nią zazdrosny. Tak też się stało. Potem Patryk zaczął wzbudzać zazdrość w Julii. I tak na zmianę. Zmęczyło to ich obydwóch. W końcu zrobili sobie przerwę. Nie rozmawiali ze sobą przez kilka dni. W końcu Julka nie wytrzymała i do niego napisała. Powiedziała mu wszystko co do niego czuje. Także to że go kocha. Patryk się chyba przestraszył bo odszedł. Od tamtego czasu nie był już tak związany z nią jak kiedyś. Można powiedzieć ze była ona dla niego powietrzem. Ważniejsi koledzy. A jej uczucia olał. Potem się oczywiście odezwał. Ale nie dojrzał do związku. Zabawa.? Tak miał niezłą.
  • awatar Gość: hymm cudowne kochana moja, ale zakończenie masakra, mam nadzieję, że chłopak zrozumie jakim jest kretynem. Kocham ♥♥♥♥♥♥.
  • awatar Franny: Super!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Hej Justyna spotkamy się dzisiaj.?
- y.y.y. (znów zaczęła się jąkać. Justyna nie była zbyt śmiałą dziewczyną i raczej unikała Kacpra który do niej dzwonił pomimo tego że on jej sie podobał.) dzisiaj.?
- No tak dzisiaj.
- y y y ja nie mogę. ( Justyna po raz kolejny mu odmówiła. )
- a czemu.?
- bo wychodzę do Luizy. Bedziemy się uczyć tej no chemii mamy jutro sprawdzian. tak właśnie.
- ehh no dobrze to najwyżej innym razem to do zobaczenia.
- no pa.
Kacper odłożył zmarnowany słuchawkę a Justyna odetchnęła z ulgą. Chłopak nie wiedział czemu dziewczyna tak robi więc postanowił zadzwonic do jej najlepszej przyjaciółki podpytać trochę to i owo. Dowiedział się paru ciekawych rzeczy i wyjaśniło się dlaczego Justyna go tak ignoruje. Na drugi dzień poszedł pod jej szkołę bez zapowiedzi, wiedział że gdyby ja uprzedził ona odmówiłaby mu ponownie. Przyniósł cudny bukiecik kwiatków polnych który sam oczywiście nazbierał i wręczył go dziewczynie uśmiechając się.
- No hej.
- K..K..Ka...Kacper.? A co ty tu robisz.?
- Przyszedłem cie gdzies zabrac i tym razem mi się nie wywiniesz bo nie masz nic do gadania muszę cię gdzies zabrać i koniec.
Justyna nie majac nic do powiedzenia poszła z chłopakiem trzymając go za rękę. Kacper zabrał ją w przepiękne romantyczne miejsce z którego było widać zachód słońca. Po chwili rzekł.:
- Pieknie tutaj prawda.?
- Tak jest ślicznie.
- No to co teraz brakuje tylko jednego co nie.?
- Tak.? A czego.?
Kacper złapał ja lekko za szyję i z zaskoczenia lecitko cmoknął w usta. Justyna uśmiechnęła się. Nie wiedziała co powiedzieć. To własnie o to chodziło. Dziewczyna nie miała jeszcze pierwszego pocałunku i bała się ze to wstyd. Nie podejżewała jednak że będzie on tak wspaniały z tak wspaniałym chłopakiem.
Becky-d28c6dc7ccf405215570.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
CZĘŚĆ 1

Lato. Piękna pogoda. Słońce świeci tak mocno że aż przebija przez okulary przeciwsłoneczne. O niczym innym w tym dniu nie można było marzyć jak tylko o pójściu na plażę. I tak właśnie zrobiły dwie przyjaciółki ze Szczecina. Julka i Oliwia miały zamiar wybrać się na plażę. Julia poszła niechętnie za namową koleżanki. Miał z nimi isć jeszcze dobry kolega Oliwi, Patryk, w którym już bardzo długi czas się podkochiwała. Wszyscy troje wyruszyli na plażę. Na początku Julia wstydziła się chłopaka w końcu go nie znała ale nieśmiałość szybko jej przeszła. Rozłożyli swoje ręczniki plażowe i położyli się by opalić ciało. Po pewnym czasie Oliwi zaczął nie sprzyjać humor. Kiedy zauważyła że Julka z Patrykiem tak dobrze się dogadują i nie zwracają na nią uwagi, wkurzyła się i poszła się ochłodzić w pięknym błękitnym morzu. Dwójka nowo zapoznanych się znajomych nawet nie zauważyła zniknięcia swojej koleżanki. Byli tak zafascynowani sobą że nie zwracali uwagi na to co ich otacza. Pod wieczór wrócili do domu. Julia z Patrykiem Szli obok siebie a Oliwia od nich odstawała. Było jej przykro no ale co mogła zrobić. Przecież nie zabroni im ze sobą rozmawiać. Obydwoje śmiali się i w dalszym ciągu się poznawali. Chwilę potem cala trójka rozeszła się do swoich domów czekając na to co przyniesie im następny dzień.

CDN.
  • awatar Gość: tralalala mój czopek, genialne! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
- Masz takie piekne oczy wiesz o tym.?
- nie wiem.
- to ja ci to mówię. masz je śliczne.
- dziękuję.
- nie dziękuj. nie masz za co. okej no to ja się będę zbierał Marika.
- ale Igor gdzie.?
- no mam jeszcze kilka spraw do zalatwienia nie dlugo sie widzimy simka skarbie.
- paa.
Zostawił ja i odjechał nie wiadomo po co i nie wiadomo gdzie. Osamotniona Marika wróciła do domu. to juz nie pierwszy raz zdarza się taka sytuacja a dziewczyna znów nie wie o co chodzi.
A Igor gdzie.? No pojechal do niej. do tej drugiej. dwa fronty. szkoda ze marika nie wiedziala że jest tą drugą i zostala jego ofiarą.potem Igor wrócił do niej jak gdyby nigdy nic się nie stalo nie wyjaśniajac nawet gdzie był.
- kochan ie wróciłem.!
- dobrze kotku.
- tęskniłaś.?
- nawet nie wiesz jak bardzo.

KONIEC. : *
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
- Ania gdzie idziesz.?
- Idę tam gdzie mnie nikt nie znajdzie.
- Ale po co.? Co się stało.? Powiedz mi proszę. Przecież jesteśmy przyjaciółkami.
- Hahaha.! ( wybuchła głośnym śmiechem) my jesteśmy przyjaciółkami.?! Chyba w twoich marzeniach. Żałosna jesteś. Jeszcze zgrywasz dobrą koleżankę.
- No a co ja ci zrobiłam.?!
- Jeszcze się pytasz.?!
- No raczej. No Ania nie wygłupiaj się. I zatrzymaj się w końcu.
- Myślałaś żę się nie dowiem.? Co ty sobie wyobrażałaś.? Świat jest mały złotko. To po to się tak przy mnie kręciłaś. Nienawidzę cię rozumiesz.!? Nienawidzę.
- Anka daj spokój to był tylko jeden raz.
- Tylko jeden raz.?! Kamila.!! Widziano was razem kilka razy.! A w łóźku znaleźliście się nie raz.!
a skąd wiem.?! Bo mi Marcin powiedział.!
- Czy on jest głupi.?! Przecież to miała być tajemnica.!
- No widzisz i właśnie się przyznałaś.! jak mogłaś co.?
- No wiesz. Marcin fajna d**a i pociągał mnie no a to było silniejsze ode mnie. No sory.
- Haha.! Taka z ciebie właśnie przyjaciółka. D**a z ciebie i tyle.! I nie zaprzeczaj bo taka prawda.!
- No właśnie o to mi chodziło chciałam własnie taką z siebie zrobić. ;]
- Wiesz.? Nie musiałaś nic robić. Ty nią byłaś od początku.
Zapłakana wybiegła z ciągnącego się długą drogą lasu i zajęta kłótnią wpadła pod niezauważony tir. Na ocalenie życia nie było już szans. Kamila stała wryta w ziemię bez ruchu. Nie mogła uwierzyć co się stalo. A to wszystko przez nią i ich głupią kłótnię. Nie mogła dojść do siebie. Anka zmarła na miejscu. Kamila od razu zadzwoniła do Marcina i opowiedziała mu całą sytuację. Nie mogący w to uwierzyć chłopak szybko wybiegł z domu. Nie wiedział co ze sobą zrobić. Wiedział że to tak że przez niego nastała ta tragedia. Z bólu i rozpaczy popełnił samobójstwo zostawiając Kamilę. Kamila załamana skoczyła z mostu. Wszyscy zgineli. Przez co.? Przez ZDRADĘ.!
  • awatar Gość: mośkuuu mój ♥ ohh fantastyczne! ;*
  • awatar Andziaa94: piękny wpis;) ♥ Zapraszam, *wbij do mnie KONIECZNIE* :) + zostaw coś po sobie, obserwuj=będzie mi miło :) ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
kochała go. kochała bez opamiętania,
w między czasie sobie z bólu żyły podcinała.
pewnego razu z tego wszystkiego pod samochód skoczyła,
i swoje uczucia do niego zabiła.
ulżyło jej trochę lecz nie do końca,
bo nadal kochała go przecież bez końca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Łołć. Dawno mnie tu nie było. ; ) w sumie to nic u mnie ciekawego. Pamiętacie jeszcze Samantę.? Opowiadanie na samym początku. Dziewczyna z nałogiem która popada w śpiączkę bo miała wypadek samochodowy wraz ze swoim o wiele starszym chłopakiem Patrykiem. No właśnie co u niej.? Mieszkała w Holandii z tatą i z siostrą. A wiecie gdzie teraz jest.? W stanach u swojej mamy. U mamy której nie chciała nigdy więcej widzieć za to jaka dla niej była. Z resztą Samanta razem ze swoją siostrą nie miały innego wyjścia niż mieszkanie z mamą. Jej tata niestety zmarł z powodu zawału. W tak młodym wieku. Podziwiam tą dziewczynę bo na jej miejscu chyba wysiadłabym psychicznie. Nie dość że bidulka nie może wyjść ze swojego nałogu i cały czas się leczy miała takie przygody to na dodatek zmarł jej ojciec. Wyobrażacie sobie w jakim musi być stanie.? Tak ja też nie. Po prostu jej współczuję i trzymaj sie kochanie. Kocham cię. Pamiętaj. Jakoś się wszystko ułoży. <3
 

 
najgorszy ból zadaje mi szkodnik który siedzi we mnie i nazywa się serce.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
hmm...chyba się przerzucę na opisy bo jakos historyjki nie przychodzą mi do głowy chodziarz jest ich dużo. No ale jak tu pisać jak sie myśli zupełnie o czymś innym i nie można sie skupić na jednym. no ale coż życie. okej więc zaczynamy. <3


- HEJ WEJDŹ.
- NO SIEMKA. JEJKU MASZ CAŁY POKÓJ W CHUSTECZKACH. AŻ TAK ZA MNĄ TĘSKNIŁEŚ.?!
- NIEE. NO CO TY. KATAR MAM.
  • awatar Pereełka xd . !: Świetny bloog ♥ zapraszam do mnie ;] co prawda dopiero zaczynam ,ale na pewno znajdziesz tam coś ciekawego ; ) ^^
  • awatar Gość: hah cudo słońce <3
  • awatar Nelcia maluje :): super, zapraszam do mnie! myślę, że spodobają Ci się moje ręcznie malowane torby ; ) miło mi będzie, jeśli dodasz mnie do obserwowanych
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
ZAKOŃCZENIE.?

Nie wiedziałam co myśleć o tym co powiedziała a raczej wmówiła mi Lilian. Przecież nie mogłam się chyba zakochać w tak krótkim czasie. A jednak. Chyba Lilian miała rację. Natychmiast przebrałam się w ciuchy normalnej nastolatki i wybiegłam z pałacu by spotkać się z Jasonem. Mama z tatą byli w tym czasie u księżny Elly na podwieczorku, Abby pojechał;a na spotkanie w sprawie mojej kreacji a Lilian no jak to Lilian o wszystkim wiedziała. Z Jasonem umówiona byłam pod London Eye tak jak zawsze. Nie wiedziałam wtedy jeszcze co mi ma do powiedzenia więc biegłam szczęśliwa.
- Jason.! Cześć : )
- O hej Mija.
- NO to co idziemy gdzieś.?
- Yyy...Nie.
- Jak to.?
- Muszę ci coś powiedzieć. I chciałbym to zrobić tutaj.
- No dobrze.
- Słuchaj...To nie tak że cię nie lubię ale nie chcę sie już więcej z tobą spotykać.
Zabrakło mi tchu w piersiach i jedna łza chciała pocieknąć mi po policzku ale zachowałam zimną krew i udałam że nic się nie stało.
- Dobrze okej. Rozumiem. A mogę jeszcze wiedzieć dlaczego.?
- Tak jasne. Bo jesteś księżniczką a ja nie mam zamiaru spotykać się z kimś takim jak ty.
I odszedł. Poszedł. Przepadł. NIe widziałam go już więcej. Potem wróciłam do zamku cała zapłakana wyżaliłam się Lilian. Powiedziała że nie był mnie wart tak jak zawsze. I koniec. Wiedziałam że normalny chłopak i księżniczka nigdy nie mogliby być razem. Co ja sobie wyobrażałam. Że będę żyła jak wszystkie dziewczyny w moim wieku.?
Uświadomiłam sobie że nie jestem nimi i nigdy nie będę a moje życie będzie tylko zwykłą bieganiną i robieniem wszystkiego co mi nakażą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
BLOOOG NIEDOSTĘPNY DO CZASU NAPRAWIENIA SIĘ STROOONY. PAAAAAAAAA.<3333333333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
JEJKU CO JEST NIE TAK NO.? PRZECIEŻ TO NIC TAKIEGO TYLKO GRA. LOOOL. MYŚLAŁAM ŻE BĘDZIE PROSTA ALE JEDNAK YYY...NO...JEST TRUDNA. XD NIE DA SIĘ NAGLE ODZWYCZAIĆ PISANIA Z KIMŚ LUB COKOLWIEK JAK SIĘ MIAŁO Z NIM KONTAKT DZIEŃ W DZIEŃ. XD TERAZ I TAK JUŻ JEST LEPIEJ ALE JESZCZE PRZEDWCZORAJ TO BYŁA MASAKRA. ;D
 

 
WRÓCIŁA.


- Mija.! hahaha jesteś kochanie.
- Lilian.! wróciłaś.
- No tak i to wszystko dzięki tobie.
- Wiem. W końcu mama posłuchała się mnie a nie ja jej.
- jestem w szoku.
- okej dobrze że już jesteś a teraz chodź szybko do mojego pokoju. Muszę ci coś pokazać.
Oby dwie poszłyśmy do mojego pokoju.
- spójrz. dostałam list.
- ale od kogo.?
- od Jasona.
- jak to.?
- on cały czas wiedział kim jestem, gdzie mieszkam i dlaczego go tak wtedy spławiłam gdy chciał mnie odprowadzić. Ale nie miał mi tego za złe rozumiał mnie. Jestem taka szczęśliwa.
- o jej nie dziwie się na twoim miejscu też bym była.
- Taak. Wiesz dostałam go 3 dni temu miałam ci powiedzieć wcześniej ale nie było cie. I wiesz co nie wiem dlaczego ale śpię z nim nawet trzymam pod poduszką tak aby mama nie zauważyła ani Abby.
- Skarbie to cudownie. A wiesz jak się to nazywa.?
- Nie wiem.
- Zakochanie.
- O nie na pewno nie.! On mi sie tylko podoba ale nic z tych rzeczy. Wiedziałabym przecież i czuła.
- No własnie czuła Mija. Czuła...
  • awatar MAGN0LIA: Bardzo fajne :) zapraszam do mnie :*
  • awatar High five skarbie. ;*: wpiiissss.<3 wbijaj do mnie *nowe* wpisy. ;*
  • awatar Gość: podoba mi się :3 + dodaje do obserwowanych :3 liczę na rewanż ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
GRRRY...NIE WYTRZYMAM.


- Lilian. Lilian.! hmm...gdzie ona jest.
- Mamo.!
- Tak kochanie.?
- Widziałaś gdzieś Lilian.?
- Oj skarbie zapomniałam ci powiedzieć Lilian już tu nie pracuje.
- Co.?! Dlaczego.?!
- no bo nie wykonywała dobrze swojej pracy i postanowiliśmy ją zwolnić.
- postanowiliście.? kto postanowił.? ty i tata.?
- no oczywiście że tak.
- no a gdzie w tym moje zdania jak zwykle nie ma ja nie postanowiłam i życze sobie żeby wróciła.!
- no ale nie denerwuj sie dobra dobra niech ci bedzie skoro to dla ciebie takie ważne.
- bardzo ważne.
 

 
* CZASEM DOPIERO BRAK DRUGIEJ OSOBY UŚWIADAMIA NAM JAK BARDZO BYŁA DLA NAS WAŻNA. * :-)
 

 
* TWOJE ZDANIE JEBIE MNIE TAK BARDZO ŻE PRAWIE DOSZŁAM *
 

 
NIGDY NIE GRAŁAM W TAK TRUDNĄ GRE XD MYŚLAŁAM ŻE GRY SĄ ŁATWE ALE TA TO CHYBA JEST JAKAŚ WYBITNIE WYMYŚLONA ALE JEST DOBRZE. :-)
 

 
Uczucie i świadomość że czegoś mi brakuje mnie dołuje. Nie doszłam jeszcze do tego co to jest ale wiem że nie jestem już pełna. Nie wiem co to jest ale to coś mnie już zabija od środka i czuję żę nie dam rady. Nie wytrzymam. Wiem że jestem silna ale to mnie chyba przerasta. Chodziarz nie. Ja jestem silna i się nie dam. Nie znasz mnie jeszcze, ale ja ci powiem już tak na wstępie że nie upadnę z powodu braku ciebie.

I TAK KOCHANIE NAPISAŁAM TO DO CIEBIE ŻEBYŚ NIE POZWOLIŁA SOBIE UPAŚĆ I POSŁAĆ NA DNO PRZEZ TAKIEGO FRAJERA JAK ON.<3 KOCHAM CIĘ MOCNO SKARBECZKU. ; ***
 

 
KOMÓRKA.? NIE.


- oj abby. Nawet nie wiesz jak bylo cudownie.
- o to opowiadaj skarbie
- a wiec pokazal mi wszystkie londyńskie uliczki kazdy zakamarek nawet ten najmniejszy o ktorym nikt nie mial pojecia. Zabral mnie na london eye. To niesamowite nigdy tam nie bylam a zobaczylam caly londyn z gory. I to nie byl sen to bylo na prawde. Jeny wiesz jak sie ciesze.?
- no domyslam sie. No a jak sie znowu spotkacie.?
- o a nad tym sie jeszcze nie zastanawialam. Moze namowie rodzicow na telefon komorkowy.?
- myslisz ze sie zgodza.?
- tego nie wiem ale mozna sprobowac.
- no to idz. I powodzenia Mija.
- no to ide dzieki.
Poszlam poszukac mamy. W tym wielkim zamku na prawde mozna sie pogubic ale w koncu ja znalazlam. Bylam w szoku bo oby dwoje z tata znalezli dla mnie czas.
- mamo tato. Chcialabym miec telefon komorkowy.
- co dziecko.?
- telefon. No taki do dzwonienia. Kazda nasolatka taki ma.
- ale ty nie jestes kazda nastolatka. Jestes ksiezniczka i zaden telefon nie jest ci potrzebny.
- ale..
- zadnych ale koniec dyskusji a teraz mamy wazniejsze sprawy.
- jak zwykle to samo. ! Nawet mnie nie wysluchaliscie.! Po co ja tu w ogole jestem.?!
- nie przesadzaj Mija.
...
 

 
cześć jestem facetem : najpierw z tobą poflirtuje , potem zawrócę ci w głowie , będę z tobą pisał bo przecież na początku tak trzeba , będę zaczepiał twoje koleżanki i gadał z nimi o tobie ,będę ci kłamał , potem będę cie zawracał w głowie do tego stopnia ze się we mnie zakochasz , uszczęśliwię cie na jedna noc, ale na następny dzień będę cie porostu ignorować , będę przychodził do ciebie tylko wtedy kiedy nie będę miał przyjaciół , a teraz najlepsza partia tego jest ze , nie możesz nic zrobić nic kompletnie nic , a wiesz czemu bo się we mnie zakochałaś , głupia dziewczyno...
  • awatar Gość: Racja ;3 ciekawy wpis + zapraszam do mnie dodałam 1 cz opowiadania ;>
  • awatar MAGN0LIA: Znam ten ból ..
  • awatar Sylw;*: dobry opis, coś w nim prawdziwego ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
* NAJWIĘCEJ WIEM O SOBIE NIE OD SIEBIE LECZ OD
INNYCH. *

ri.pinger.pl/pgr297/eb97f4b70023e0af51542c6a
/oni.jpeg
  • awatar Gość: genialne ;* ♥
  • awatar amnezja. ∞: ploty love. zapraszam.
  • awatar moniikus: Zapraszam do mnie wielka wyprzedaż ; ciuchy , buty , telefony . Moze akurat wpadnie Ci coś na prawdę tanio :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
* PRZECIEŻ INNI WIEDZĄ O NAS WIĘCEJ NIŻ MY SAMI. TO PO CO SIĘ JESZCZE UPIERASZ ŻE SIEBIE ZNASZ.? : D *
  • awatar veryloveyou.: właśnie. wbij.^ http://ask.fm/superswietnie <-- popytaj pliska. :)
  • awatar Kuroi Neko 死: Cudowny blog : ) Zapraszam, miło będzie jak zostawisz coś po Sobie ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
O MAŁY WŁOS.


Biegiem pobiegłam do domu. Modliłam się tylko żeby mnie nikt nie zobaczył. Było ciemno więc raczej nikt chyba by mnie nie widział. Przedostałam się przez ochroniarzy i wszystko. Zostało mi jeszcze tylko jakoś wejść do zamku. A tego to już kompletnie nie wiedziałam jak zrobić. Zauważyłam Lilian.
- Psst. Lilian.!
- Mija.? Jeny poczekaj.
- Okej.
Nie wiedziałąm co ona ma zamiar zrobić ale czekałam. Na szczęście udało jej sie odwrócić uwagę wszystkich.
- AAAAA.! Szczur.! W komnacie jest szczur.! szybko boje się.
- hahah pod nosem się śmiałam i migiem weszłam do swojego pokoju.
- Córeczko.!
- hyyy...Mama.?
- Gdzie jesteś.?
- Yyyy....W pokoju.
byłam nie ubrana tylko przebrana w ciuchy Lilian. Nie wiem co ją tknęło żeby do mnie zajrzeć nigdy wcześniej tego nie robiła. Wskoczyłam pod kołdre zakryłam się po samą szyję. Wystawała mi tylko głowa.
- Mija. Moje dziecko. Przyszłam cie tylko utulić i powiedzieć ci że bardzo cię kocham.
- Dobrze Mamo. No ja ciebie też.
- Odkryj się trochę zapocisz się.
- Nie nie. Tak mi jest lepiej.
- No jak wolisz. Dobranoc kochanie.
- Dobranoc.
Uff...O mały włos...
 

 
WYMÓWKA


- Okej ja sie muszę już zbierać. Rodzice się będą martwić. Dziękuję ci zz pokazanie Londynu na prawdę było świetnie. Pierwszy raz tyle widziałam. Nie wiem jak ci dziękować.
- nie masz za co. to była sama przyjemność. spotkamy się jeszcze.?
- no jasne jeszcez nie raz a teraz na prawdę juz musze lecieć.
- Ja cie odprowadzę.
- O nie.!
- Co.? cos nie tak.?
- Nie nie. no co ty. Nie musisz mnie odprowadzać wiesz ja mieszkam nie daleko. Sama dojdę. Nie musisz się fatygować.
- Ale to dla mnie nie problem.
- Tak tak ja wiem. Ale moi rodzice nie lubia jak im przyprowadzam chłopaków pod dom rozumiesz.?
- a no tak. No dobra no trzymaj sie pa.
- No pa.
Ugh mało brakowało a by sie wydało kim na prawdę jestem. Jak to dobrze że mi uwierzył. : )
 

 
ZWIEDZANIE LONDYNU.


- Może sie przejdziemy.? co.? pokaże ci parę rzeczy.
- no okej niech będzie. ; )
- Widzisz a to jest London Eye.
- o jejku jaki śliczny.
dotychczas wiedziałam tylko że takie coś istnieje. Nigdy na tym nie byłam ani nie widziałam z bliska. Fajnie było tak to zobaczyć.
- Chciałabyś sie przejechać na tym.?
- no pewnie że tak.
- To choć.
- Ale pewny jestes.?
- Jak nigdy niczego. : )
- 2 bilety na London Eye proszę.
- Proszę.
- Dziękuję. No chodź.
Było magicznie i pięknie. Widziałam cały Londyn z góry.
- Dziękuję Jason.
- Nie masz za co. Dla ciebie było warto.
Przytuleni siedzieliśmy na tym kole. ; )
 

 
UDAŁO SIĘ.


Udało mi się uciec z domu a to wszystko dzięki Lilian. Ona jest cudowna. Czasami żałuję że to ona mnie nie wychowuję. Ale już dość. Teraz muszę się cieszyć że w końcu udało mi się wyjść. I to samej bez ochroniarzy. Miałam nadzieję że wpadnę na Jasona.
Chodziłam krążąc londyńskimi uliczkami. I już kiedy myślałam że wszystko na marne w pewnym momencie ujrzałam chłopaka jadącego na deskorolce. Tak to na pewno był Jason. Poznałam oczy wszystko.
Lecz nie wiedziałam jak podejść i zagadać. Pomyślałam sobie wtedy że samo zobaczenie go mnie zaspokoi. Zaczęłam się cofać w drugą stronę i wracać powoli do domu i nagle.:
- Mija.?
- Tak.?
- To ja Jason. Pamiętasz mnie.?
- Yyy...Tak jasne oczywiście. Już sobie przypominam. No no to ty mnie ochlapałeś tym keczupem z tego no (i zapomniałam jak się to nazywało.)
- Z hot-doga.?
- No właśnie.
 

 
LILIAN MNIE KRYJE


- No i wtedy przyszli ochroniarze i mnie zabrali. To już chyba wszystko.
- Oh Mija...wiesz to jest chyba pierwszy chłopak jaki ci się podoba. I wiesz również dlaczego rodzice nie pozwalają ci wychodzić do ludzi. Prawda.?
- Tak tak wiem. Nie chcą abym poznała jakiegokolwiek chłopaka bo mają zamiar mnie związać z księciem Rolandem. No właśnie co to w ogóle za imię jest.?
- Mija no imie królewskie.
- A może ja nie chcę być jego żoną.? Mnie o zdanie już nie pytają. Nigdy o nic mnie nie zapytali. Nawet kiedy mówią chciałabyś ubrać niebieską sukienkę czy różową a ja odpowiem niebieską to i tak postawią na swoim i założą mi różową. Wcale nie muszę być z żadnym księciem mogę przecież związać się ze zwykłym chłopcem. W końcu to człowiek jak każdy inny prawda.?
- Tak Mija. Ale twoi rodzice tego nie rozumieją. Pracuję tu odkąd sie urodziłaś i wierz mi na słowo w życiu by nie zaakceptowali zwykłego chłopaka.
- No wiem wiem. Ty jedyna jesteś z nich chyba najnormalniejsza. Chciałabym go zobaczyć chodź jeszcze jeden raz.
- hmmm...wiesz co choć tutaj no choć.
- ale po co.?
- oj choć nie marudź.
razem z Lilianą szłyśmy dyskretnie do jej pokoju. Lilian przebrała mnie w swoje ciuchy i wyglądałam jak normalna typowa nastolatka. Nikt by mnie nie poznał i się nie domyślił że nia nie jestem.
- Och Dziękuję.!
- nie ma za co mała. a teraz uważaj na ochroniarzy. Będę mówiła że jesteś w łazience i bierzesz dłuższą kąpiel a ty wyjdź i baw się dobrze. tylko wyjdź tylnymi drzwiami tak żeby nikt nie widział.
- Dobrze.
I pobiegłam zadowolona.
 

 
LUBIE CIE <3


Tak jak mówiłam nie powiedzialam Abby...trzymalam to w sobie. Ale wiecie co.? Postanowiłam powiedzieć mojej pokojówce. Ona mi się zawsze wydawała taką moją bratnią duszą. Zaczełam wołać.:
- Lilian, Lilian.! Gdzie jesteś.
- Tutaj Mija. Na dole w spiżarni.
- W spiżarni.?! A co ty tam robisz.? O.o a z resztą nie ważne. Chcialabymz tobą porozmawiać masz czas.?
- Och kochanie dla ciebie zawsze idz do swojego pokoju a ja zaraz przyjdę.
- dobrze to czekam.
Tak jak powiedziala zaraz przyszla a ja usmiechnieta zaczelam nawijac jak szalona wiedzialam ze ona nikomu nic nie powie a na dodatek jeszcze mi pomoze...
 

 
MYŚLI NIE DAJĄCE SPOKOJU.

- Grr...On mi nie daje spokoju.! Te myśli mnie po prostu prześladują.
- Co tam szepczesz pod nosem.?
- yyy...nie nic.
- Mija dziecko na miłość boską przecież słyszałam. Czy ty kłamiesz.?
- Nie Abby ależ skąd. Księżniczce nie wolno.
- Ugh. To dobrze. Idę do kuchni pośpieszyć gosposię z obiadem a ty się nigdzie nie ruszaj.
- Dobrze.
Cały czas myślę o Jasonie. Nie mogę przestać. Mam ten obraz w głowie kiedy na niego wpadam i zaczynam rozmawiać. Nie sądziłam że tak można. Muszę o tym komuś powiedzieć bo już dłużej nie dam rady. Postanowiłam powiedzieć mamie a nie Abby.
- Mamo.?
- O cześć kochanie. Słuchaj właśnie z tatą szykujemy podróż.
- Mamo możemy porozmawiać.?
- O nie córeczko. Nie mam czasu teraz. Może kiedy indziej. Idź porozmawiaj z Abby to ona od tego jest.
- Ale ...
- No już już żadne ale...Tylko już idź.
- dobra...
Wyszłam. Wiedziałam że tak będzie. A Abby nie powiem i tak....